czwartek, 21 marca 2019

DZIEŃ KOLOROWEJ SKARPETY

21 marca to nie tylko pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, tak bardzo już przez nas wszystkich wyczekiwanej; to także 
czyli 

Data nie jest przypadkowa - 21 to numer pary chromosomów, której mutacja prowadzi do powstania zespołu Downa. Inaczej rzecz ujmując - większość ludzi w każdej parze chromosomów ma ich właśnie parę, czyli dwa. Osoby z zespołem Downa w 21 parze mają jeden dodatkowy chromosom. 
Dzisiaj - na znak solidarności z tymi osobami - przyszliśmy do szkoły w skarpetkach nie do pary. 



Dzieci wysłuchały opowiadania Aleksandry Chmielewskiej Tajemnica znikających ciasteczek, którego bohaterem jest Mikołaj sześcioletni chłopiec, a więc rówieśnik naszych przedszkolaków! 
Mikołaj jeszcze wielu rzeczy nie potrafi i nie rozumie, a w dodatku zachowuje się czasem jak jego trzyletnia kuzynka! Za to potrafi świetnie pływać, ponieważ chodzi na basen od czasu, kiedy był jeszcze bardzo mały. Nie uczęszcza do zwykłego przedszkola, tylko do specjalnego, do którego chodzą dzieci takie, jak on. Musi także chodzić na różne zajęcia, na które nie chodzą pozostałe dzieci. 
Siostra czasem złości się na Mikołaja, ponieważ nie może pobawić się z nim tak, jakby tego chciała... Ale uwielbia piec z nim ciasteczka i dekorować je lukrem! 
Ludzie różnie się zachowują, kiedy widzą Mikołaja. Niektóre dzieci pytają, co mu się stało. Inne się z niego śmieją lub przezywają. (...) Czasami nawet dorośli dziwnie na niego patrzą! Bo Mikołaj różni się od innych dzieci już na pierwszy rzut oka - ma małe, skośne oczy w kształcie migdałów i krótki nos. Jego uszy wyglądają, jakby ktoś przesunął je na dół. Z otwartej buzi często wysuwa się język. Ręce i nogi wydają się też jakby za krótkie do reszty ciała. Mikołaj jest inny, ale nie jest dziwny - on jest wyjątkowy! Jeszcze wielu rzeczy się nauczy, ale będzie potrzebował na to więcej czasu niż jego rówieśnicy, ponieważ ma zespół Downa. 
Wszystkie dzieci myślały, że zespół Downa to choroba. Wytłumaczyłyśmy im, że tak nie jest, ponieważ z choroby można się wyleczyć, z zespołu Downa - nie. W dużym uogólnieniu wytłumaczyłyśmy im skąd się bierze i czym objawia się zespół Downa. Okazało się, że przedszkolaki - choć na co dzień o tym nie mówią - doskonale zdają sobie sprawę, że takie osoby są wśród nas, a nawet potrafią je wskazać. Na koniec wykonaliśmy przepiękne kolorowe skarpetki, które ułożone na kształt chromosomów, zawisły na naszej tablicy.



W naszej szkole jest wiele dzieci takich, jak Mikołaj. Spotykamy je codziennie na korytarzu, na świetlicy, na placu zabaw. Ich życie wygląda zupełnie inaczej niż nasze i często nie jesteśmy w stanie nawet sobie wyobrazić z jakimi problemami muszą zmagać się każdego dnia. Dlatego, jeśli nie możemy lub nie potrafimy im pomóc, spróbujmy je chociaż zrozumieć i uczmy dzieci akceptacji i tolerancji. Nauczmy je, że inny nie znaczy gorszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz